poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Wróciłam!

Wróciłam z wakacji, a w raz ze mną moja nieprzyzwoicie opalona skóra - niestety nie przystosowałam się do rad jakie sama opisywałam i z lubością wygrzewałam się na słońcu bez czapki ;) Efekt jest taki, że wyglądam jakbym była ze wsi...

Został mi jeszcze tydzień do rozpoczęcia szkoły (a to oznacza, że będę musiała rzadziej pisać), ale nie obędzie się on bez niespodzianek. Nie mogłam przebywać w Budapeszcie i nie odwiedzić ulicy Falk Mitsy - ulicy słynącej z obfitości antykwariatów! Zobaczyłam tam również dosyć zabawny zakład fryzjerski - wyglądający jak z lat 50, a w środku pełen starszych kobiet. Zresztą peruki na manekinach nie pozostawiały cienia wątpliwości jak obcinają tam włosy. Westchnęłam i wzięłam się w garść, bo jak się zapuszcza włosy, to się ich nie obcina!

W antykwariatach znajdowały się zarówno stare parasolki z edwardiańskich czasów (które były tylko dekoracją ku utrapieniu mojej siostry), meble z lat 20. (wyglądem przypominające te z Gatsby'ego), jak i coś, co nabyłam po rozsądnej cenie 3800 forintów węgierskich (około 50 zł). Są to oryginalne "kocie okularki" z lat 50. Wystarczyło je wyczyścić i wyglądają jak nowe. 

W innym antykwariacie podziwiałam parasolkę z lat 20 (automatycznie otwieraną!), suknię ślubną z lat 50/60 (wyglądającą jak z 30), toczki i rękawiczki z 1950 (niestety te ostatnie kiedyś skurczyły się w praniu i były na mnie za małe). 

Chwilowo moim priorytetem stał się New Look Dior - postanowiłam zrealizować kompletny strój (a najbardziej chciałabym żakiecik!).


 Hmm, no to już koniec tego "ogólnikowego" posta :D Mam nadzieję, że niespodzianka jaką wymyśliłyśmy z Eleonorą się uda...

15 komentarzy:

  1. Jak wyglądają te rękawiczki? Jeśli zrobiły się na Ciebie za małe to może bym je przygarnęła, mam niedobór ładnych rękawiczek :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, źle się wyraziłam - ponieważ były za małe nie kupiłam ich, zresztą jedyne co nabyłam to kocie okulary :D Hmm, myślę, że na nikogo nie byłyby one dobre, okropnie się skurczyły i sprzedawczyni powiedziała, że mogą być tylko ozdobą :/ Ale polecam te antykwariaty, można tam znaleźć istne cuda!

      Usuń
  2. Witaj wśród żywych (blogerów)! :D Czekam na Twoją i Eleonory niespodziankę, bo gdzieś ostatnio przepadłyście i ni widu ni słychu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Czekaj, czekaj, mam tylko nadzieję, że się uda...:D

      Usuń
  3. Zazdroszczę tych antykwariatów. Uwielbiam buszować w takich sklepach.
    Strój kapitalny. Czekamy na niespodziankę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki właśnie mi się marzy...niestety jedyne co mogę łatwo zdobyć to czarna spódnica...

      Usuń
  4. Ach, ten kostium marzy mi się "od zawsze", ale jakoś ciągle brakuje chęci do kombinowania (teoretycznie wiem jak on jest zrobiony, trzeba byłoby "tylko" poeksperymentować z wykrojami. Może kiedyś). Okularów strasznie zazdroszczę (za taką cenę tym bardziej). No i też czekam na niespodziankę:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Problem jest właśnie z wykrojami, gdzie je znaleźć itd. Okularki były naprawdę szczęśliwym trafem :D

      Usuń
  5. U mnie na wsi jest stary poradnik urodowy z lat 50. właśnie i tam ten New Look Dior jest opisywany jako nowość :D
    Jestem ciekawa, jak wyglądają te kocie okulary. W ogóle w takich antykwariatach wsiąkłabym na cały dzień jak nic :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myśmy tam spędziły większość dnia :) okulary pokaże w innym poście, ale muszę kiedyś zobaczyć ten twój poradnik! :)

      Usuń
    2. Ten poradnik jest na wsi i chyba nie mogę go wziąć do domu, ale zrobię kilka zdjęć i prześlę Ci mailem, jeśli chcesz :)

      Usuń
  6. Zazdroszczę łupu, jak i samych odwiedzin antykwariatów! Mam nadzieję, że wkrótce pochwalisz się kocimi okularami :)

    OdpowiedzUsuń
  7. I love your blog! It is a shame google does not translate accurately but I will follow you nevertheless!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. It's to hard for me to translate all of this :D But I'm glad that you like my blog :)

      Usuń