sobota, 26 kwietnia 2014

Aktualizacja!



Otóż czas wielkiej męki dobiegł końca. Wreszcie mogę w spokoju usiąść i napisać posta nie martwiąc się (prawie) szkołą i nauką.

Mam dla was parę nowych informacji (tak jak w temacie - aktualizacji):

1) Otóż - postanowiłam nauczyć się szyć. Po części wynikło to z powodu postu motywującego Eleonory, a po części z tego, że mam taką ochotę.

W każdym razie muszę od czegoś zacząć. Zastanawiałam się nad wieloma epokami i doszłam do wniosku, że jako mój pierwszy strój (który prawdopodobnie okaże się wielką porażką) wybiorę coś z lat 20 bądź 50/60 - raczej druga opcja -  w końcu z epoki flapper girls mam już 2 sukienki!

2) Ostatnio zapoznałam się z biografią Barbry Streisand autorstwa Williama J.Manna (o której będzie później). Wstyd przyznać, ale nie kojarzyłam jej nazwiska z jej piosenkami.

3) Wiem, wiem ogłosiłam wielki return, ale w maju nie będzie mnie 2 tygodnie...to z powodu wyjazdów. Zdradzę wam jednak, że udaję się do Paryża -  a stamtąd prosto do siedziby Marii Antoniny - Wersalu! <3


poniedziałek, 17 marca 2014

Wyjście do Teatru Słowackiego!

Cała grupa kostiumowa od miesiąca oczekiwała tego wydarzenia - wyjścia na przedstawienie do Teatru Słowackiego. Każda z nas wykańczała swoje sukienki dzień przed spotkaniem (bądź parę godzin przed), po czym wsiadała w kostiumie do jakiegoś środku lokomocyjnego i pędziła do Krakowa (pomijając parę szczęśliwców, którzy mieszkają w okolicach).

Zlot muszę uznać za udany. Spędziłam go w naprawdę przyjaznej atmosferze i w towarzystwie pięknych sukien. Oprócz przedstawienia odwiedziłyśmy jeszcze Jamę Michalika.:D

Spotkałyśmy się przed budynkiem o godzinie 18:40. Niestety, pogoda jak zawsze nam nie dogadzała - miałyśmy, więc deszcz i wiatr jako towarzyszy. Tłumnie wkroczyłyśmy do teatru budząc zaskoczenie. O dziwo mogłyśmy robić zdjęcia do woli i nikt nam z tego powodu nie robił wyrzutów.


Następnie obejrzałyśmy przedstawienie (o którym nie będę tu pisać, ale było o carycy Katarzynie i fryzury były bardzo ciekawe), a potem zebrałyśmy się na schodach, by zrobić sobie małą sesję zdjęciową. Jeśli chodzi o suknie, to moje serce skradła suknia uszyta przez ms.Nelly dla jej siostry, Agaty. Ach, ten kolor...

Po spektaklu stwierdziłyśmy, że czas pójść gdzieś na rozmowę przy herbacie i ciastkach. Trafiłyśmy do Jamy Michalika, która była prawie cała pusta! :o 

O stosownej dla panienek godzinie (23:30?) rozeszłyśmy się do domów. 

Oto zdjęcia (podzielone na miejsca i w okropnej jakości ech)

TEATR SŁOWACKIEGO





Ach, ta spinka Koafiurzystki!
 I teraz każdy po kolei schodzi z gracją ze schodów.:

 Fobmróweczka

Eleonora

Edzia

Maqda

Loana


Agata

Kasia

Koafiurzystka

Porcelana

 
ms.Nelly
ja ;)

W JAMIE MICHALIKA




Za fryzurę (na zdjęciu już częściowo rozwaloną) dziękuję Fobmróweczce!
Nie wiem, czy jest sens dziękować tu swojej własnej siostrze, ale Eleonoro - dziękuję za tą sukienkę!
Z mojej strony, to tyle. Zlot był naprawdę cudowny, jak na razie chyba najlepszy :D Miło się z wami wszystkimi rozmawiało i miło się was widziało na żywo ;)



niedziela, 2 marca 2014

Co się dzieje u Daisy?

Długo, długo nie pisałam i bardzo was za to przepraszam. A w tym czasie wydarzyło się parę rzeczy...

 - Będąc na feriach w Szczawnicy zwróciłyśmy uwagę z siostrą na ciekawą willę. Zawsze nas interesowała. Zakupiwszy w tej samej miejscowości kapelusz-garnek z lat 20 (<3) zrobiłyśmy przed nią szybką sesję. Klimat wpasował się jak ulał. Co się potem okazało? Willa pochodzi z XX lecie międzywojennego i przyjeżdżała do niej sama Tola Mankiewiczówna! Ach...

Włosy schowane pod "futrem"...


- Następnie wróciwszy do Krakowa już parę dni później czekała na mnie w domu niespodzianka! Otóż Eleonora buszując po taniej odzieży znalazła wspaniałe buty a la Gatsby! Są one beżowego koloru i osobiście się w nich zakochałam!

Tak, wiem, że jakość nie jest najlepsza...;)

- Słyszeliście o wyjściu do teatru z Krynoliny? Pierwotnie miałam iść w stroju z pierwszego sezonu Downton Abbey, ale po kupieniu idealnego kapelusika i butów zmieniłyśmy koncepcję na 1920 rok. Nie mogę się doczekać!

 - Chyba już o tym wspominałam, ale jestem olbrzymią fanką Agathy Christie? Otóż ostatnio z powrotem wzięłam się za jej autobiografię. Nawet nie wiecie, ile ciekawych rzeczy na temat mody można się dowiedzieć! :D

- Oglądnęłam "Austenland"! Muszę przyznać, że ten film polecam obejrzeć w leniwe, niedzielne wieczory. Jest lekki i przyjemny.

- Jeszcze raz was przepraszam za moją nieobecność. Postaram się to nadrobić, ale myślę, że nastąpi to dopiero po kwietniu...;) ;)



wtorek, 28 stycznia 2014

Co się kiedyś nosiło na głowie...czyli szalone kapelusze!

Wiadomo, że po wojnie moda zaczęła się gwałtownie rozkręcać. Projektanci wymyślali coraz to nowsze stroje i nakrycia głowy.

Zajmiemy się dzisiaj tymi właśnie nakryciami głowy. Otóż kobiety w latach 40/50 były w stanie założyć na swoje czoła wszystko, co tylko się do tego nadawało. W dzisiejszych czasach niektóre z tamtejszych kapeluszy wydają się wręcz komiczne!

1. Turbany

Turbany były dość powszechnie noszone. Można je było ubierać na plażę, jak i jako dodatek na wieczór.
Tamtejsza moda doskonale się do tego nadawała. 




2.Toczki/Kapelusze

Toczki i kapelusze były co prawda ekscentryczne, ale za to miały w sobie "to coś". Ozdobione kwiatami bądź różami nabierały nowego smaku. Były noszone z przodu głowy, prawie na czole.





niedziela, 19 stycznia 2014

Elegancja, morderstwa i kino...

Na początku chcę przeprosić za moją nieobecność na blogu. Spowodowane jest to tym, że...hmm muszę się uczyć i w związku z tym mam "dosyć" ograniczony dostęp do komputera i internetu... (przez to post jest krótki).

Przenieśmy się w lata 30 XX wieku...eleganckie sukienki, zgrabnie ułożone fryzury, biblioteka pełna kryminałów Christie, a polskie filmy Smosarskiej.

Ta epoka podoba mi się z różnych powodów, a jednym z nich jest to, że w porównaniu do Ameryki, wypada ona w Polsce podobnie. Moda jest rozwinięta, tak samo kinematografia...parę przykładów?

1. Dwie Joasie
2. Wrzos
3. Czy Lucyna, to dziewczyna?
4. Trędowata
5. Jadzia
6. Piętro wyżej

Miałam pewien problem z określeniem stylu ubierania się w tych latach, bo na początku są podobne do 20, a pod koniec do 40...odkryłam natomiast, że noszono, wtedy bufiaste rękawy! Dowody?




Suknie z tamtych lat przypominają trochę belle epoque:


Kolejna rzecz jaka mi się tam podoba...kryminały! Akcja powieści Agathy Christie zazwyczaj dzieje się w latach 30, które według mnie idealnie sprzyjają tego rodzaju książkom - intrygi, morderstwa z premedytacją - świetna atmosfera, nieprawdaż? (Tak, tak wiem, że w książkach Christie zawsze jest idealna atmosfera)

Moją ulubioną postacią kina polskiego tamtych czasów jest Jadwiga Smosarska. Chociaż grała ona głównie w teatrze jest znana najbardziej z filmów!


Na pewno każdy z was zna Eugeniusza Bodo itd. Ale czy wiedzieliście o Toli Mańkiewiczównie? Polecam szczerze jej biografię, gdzie jest naprawdę dużo o niej opisane. Może nie powinnam się przyznawać, ale nie wiedziałam o niej dopóki nie dostałam tej książki. Polecam jej film "Pani minister tańczy" :D

P.S
Czy macie jakiś faworytów w tegorocznych Oscarach? ;) Ja na pewno będę trzymała kciuki za Leonarda diCaprio i Jennifer Lawrence :D Szkoda tylko, że "Gatsby" otrzymał tak mało nominacji...:C

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Mufka!

Właściwie "Projekt mufka" mogę uznać za zakończony. Mufka powstała, co prawda jedna na dwie osoby, ale to zawsze coś. Muszę przyznać, że ona doskonale spełnia swoją rolę. Postanowiłyśmy więc dziś z Eleonorą zrobić zdjęcia. Mój strój składał się z:

1) Sukienki z Orsaya
2) Pelerynki z sklepu z tanią odzieżą
3) Kapelusza z supermarketu
4) Rękawiczki z Six
5) Mufka DIY
6) Sweter (wzięty na szybko z domu, bo było zimno :D)

Przy okazji zrobiłam "fałszywe" krótkie włosy ;)









Zapraszam również do obejrzenia XVIII wiecznej wersji mufki na blogu Eleonory: